

Wydzielające się z niektórych tworzyw sztucznych substancje wpływają na mózgi małych chłopców, sprawiając, że stają się "bardziej kobiecy".
więcej

Chcesz otrzymywać najnowsze wieści z dziedziny nauki zapisz się do newslettera

Trwająca już ponad rok światowa recesja gospodarcza znajduje swoje odbicie w każdej dziedzinie życia społecznego. Przekonali się o tym na swojej skórze m.in. właściciele sklepów, organizatorzy wycieczek czy wydawcy mediów tradycyjnych. Co jednak może zaskakiwać – na recesji ucierpią również duże, zorganizowane wyznania religijne.
Jak pisze Rachel Zoll, już przed recesją kondycja finansowa dużych religii nie wyglądała najlepiej. Załamanie gospodarcze pogorszyło jednak sytuację jeszcze bardziej. Straciły one wiele przychodów pochodzących ze szkół wyznaniowych czy seminariów, które stały się mniej popularne i wypierane przez tańsze alternatywy edukacyjne. Niektóre z tych szkół zostały wręcz zamknięte wskutek zbyt małego zainteresowania wśród uczniów. Przewiduje się, że w kolejnym roku 10-15% kongregacji znajdzie się w poważnych kłopotach finansowych. Najprawdopodobniej nie pomoże im nawet polepszenie się sytuacji gospodarczej państwa. Część rodziców nie zdecyduje się na ponowne zapisanie swoich dzieci do szkół wyznaniowych, choć będzie ich już na to stać. Będą jednak woleli oszczędzić swojemu potomstwu kolejnych trudnych chwil związanych z adaptacją w nowym środowisku.
Migracje wyznawców
Kolejną przyczyną, sprawiającą, że wiele religii ma poważne problemy związane z pieniędzmi, są migracje ich wyznawców. W związku ze wzrostem bezrobocia, ludzie porzucają swoje miejsca zamieszkania, udając się tam, gdzie szanse na znalezienie pracy są większe. Są to zwykle duże ośrodki miejskie, w których nie tylko mniejsza jest religijność wśród mieszkańców, ale także oferujące większą liczbę kościołów i wyznań, spośród których można wybierać. Tym samym wiele osób uzyskuje unikatową okazję do zapoznania się z nieznanymi sobie grupami wyznaniowymi. Część z nich porzuca swoje wyznanie, część decyduje się np. na przekazywanie datków na inną organizację tej samej religii.
Konsekwencje są jednoznaczne – wszystkie duże wyznania religijne odnotowują obecnie poważne problemy związane z finansami. Problem ten dotyka w równej mierze judaizmu, katolicyzmu czy protestantów.